Pokazywanie postów oznaczonych etykietą death metal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą death metal. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 listopada 2012

Symfonia grzechu

Sinphonicon - Nemesis Ablaze

Rok wydania: 2012
Gatunek: symphonic/death/black
Kraj: Polska

Tracklista:
01. Genesis of Corruption (Intro)
02. Let the Light Prevail
03. His Name Is Revenge
04. Echos
05. Arrival of Alastor
06. Fall of Purity
07. Bleeding Sky
08. Legion Arise
09. Nemesis Ablaze
10. Silence (Outro)

Skład: 
Dominik "Spirit" Wawak - wszystko

Autor recenzji: MD

Nie od dziś wiadomo, że łączenie muzyki symfonicznej z metalem to ryzykowna sprawa. Niestety, znaczna część odbiorców dźwiękowej ekstremy nie jest otwarta, albo nie jest przygotowana na takie eksperymenty. Da się jednak zauważyć, że coraz częściej twórcy tego rodzaju mieszanek odważają się na nagrywanie i wydawanie swojej twórczości. Są to zazwyczaj ludzie wychowani na muzyce klasycznej, będący jednocześnie fanami metalu. Albo odwrotnie. Albo jedno i drugie. Oczywiście nie przeszkadza to w lubowaniu się w innych rodzajach muzyki i poszukiwaniu inspiracji w bardzo różnych miejscach. Sam może nie należę do szczególnych entuzjastów tej hybrydy gatunkowej, ale miałem okazję w ostatnich latach słyszeć zespoły parające się tego rodzaju działalnością i większość z nich była dość dobra. Czy były jednak wśród nich zespoły pochodzące z Polski? Jedyny, który potrafię teraz wymienić z pamięci to Archeon, obecnie występujący pod nazwą Made Of Hate, który to zespół jeszcze pod starym szyldem nagrał płytę rzeczywiście mocno inspirowaną muzyką klasyczną, jednak samych dodatków symfonii jako takiej nie było tam praktycznie w ogóle. Dlatego z zainteresowaniem przesłuchałem debiutancką płytę Sinphonicon, która całymi garściami czerpie z muzyki symfonicznej i posiada ją w utworach na niej zawartych.

czwartek, 26 stycznia 2012

Grimfist - 10 Steps To Hell (2005)

Ekstremalny spacerek do piekła

Data wydania: 2005
Gatunek: groove/thrash/black/death metal
Kraj: Norwegia

Skład zespołu:
Frediablo - wokal
Ole Walaunet - gitara, gitara basowa
Christian Svendsen - perkusja

Tracklista:
01. The Power
02. Separation Of My Soul
03. Breed Apart
04. Unborn (Intro)
05. Unborn
06. The Ashes Of The Gods
07. Reep the Fire
08. Touched By A Shadow of Evil (Instrumental)
09. Tools Of The Trade
10. Fight Or Die

Autor recenzji: Est

Po zapoznaniu się z mordeczym debiutanckim albumem norweskiej kapeli Grimfist chciałem więcej. Ten mocno ekstremalny styl jaki kapela zaprezentowała na swoim pierwszym wydawnictwie wbił mi się do głowy i wręcz byłem zmuszony przez samego siebie do zapoznania się z "10 Steps To Hell". Drugi album norweskiego Grimfist nastąpił dwa lata po debiucie. I pamiętając nauczkę z poprzedniego albumu byłem przygotowany na kop w ryj na sam początek. Także tym razem niespodzianki nie było.

niedziela, 22 stycznia 2012

Grimfist - Ghouls Of Grandeur (2003)

Grimfist - Ghouls Of Grandeur
Grimfist na myspace

Data wydania: 22.09.2003
Gatunek: groove/thrash/black/death metal
Kraj: Norwegia

Tracklista:
01. Primal Aggression
02. Outlined in Black
03. A World of Wrath
04. From Hell And Back
05. No Compromise
06. Obsession
07. Lesser of Two Evils
08. Ghouls of Grandeur
09. Mosh-Pit Underground
10. Christ Denied

Skład zespołu:
Frediablo - wokal
Ole Walaunet - gitara, gitara basowa
Horgh - perkusja

Autor recenzji: Est

Zespół powstał w 2001 roku w Oslo z inicjatywy trzech osób - Ole Walaunet, Horgh i Frediablo (teraz Horgh nie jest już częścią zespołu). Początkowo band miał grać grind, ale w praniu wyszło, że jednak mają zbyt dużo wspólnego z death i black metalem, a do tego wszystkiego dołożyli jeszcze stary dobry heavy metal. Co z tego wyszło? Extremalna odmiana metalu. Zespół w tym składzie nagrał 10 utworów, które po podpisaniu kontraktu z Candlelight Records trafiły na debiutancki album "Ghouls Of Grandeur", który trafił do sklepów pod koniec września 2003 roku.

poniedziałek, 10 października 2011

Stop thinking and start killing

Debiut Dying Fetus w postaci „Purification through Violence” to zalążek nowej jakości w ciężkiej muzyce. Trudno określić dokładnie w jakiej muzyce, bowiem jest to mieszanka Death Metalu i Grindcore'a. Na pewno nie jest to zwykła mieszanka stylów, niewiele zespołów próbowało wcześniej robić coś podobnego. Muzyka ta jest strasznie pokręcona, momentami bardzo prosta, niemal toporna, by po chwili wybuchnąć eksplozją nieźle skomplikowanych riffów. Może się to wydawać nieco chaotyczne, jednak jeśli ktoś potrafi zrozumieć takie granie to z pewnością to doceni. Dodatkowe humorystyczne elementy (w niewielkiej ilości) pozwalają, by muzyka lepiej trafiła do odbiorcy.



„Killing On Adrenaline” nie jest jeszcze rozbudowaniem formuły muzycznej Dying Fetus, ale jest krokiem ku temu. Dalej słychać tu sporo wpływów Grindcora. Jest jeszcze szybciej i jeszcze brutalniej. Oznacza to, że riffy nie są już tak karkołomne jak wcześniej, choć zespół nie odszedł od tego całkowicie. Gdzieniegdzie można poczuć przebłyski i smaczki, podobnie jak na pierwszej płycie. Produkcja została lepiej wykonana, co ułatwia odbiór muzyki zawartej na albumie. Najwyraźniej można to odczuć biorąc pod uwagę sekcję rytmiczną. Bas daje się słyszeć bardzo dobrze, nie trzeba się wysilać, aby móc docenić pracę tego instrumentu. Także perkusja daje się we znaki, nie jest jakoś przesadnie techniczna, ale nadrabia powerem i życiem (że tak to ujmę). Wygląda na to, że tym razem gitary zostały jakby trochę w cieniu sekcji rytmicznej. Z kolei wokal stoi na najwyższym poziomie. Także w tekstach słychać wiele frustracji i gniewu. Przykładem może być utwór "Kill Your Mother/Rape Your Dog". Swoją drogą, co za tytuł! Nieźle oddaje charakter płyty.




Trzecia płyta - „Destroy The Opposition” - to już pokazanie tego, do czego panowie zmierzali od początku. Połączono tu w jedną całość najlepsze i najważniejsze rozwiązania z dwóch pierwszych albumów. Także brzmienie uległo zmianie, jest teraz bardzo czytelne i świeże. Zespół jest w szczytowej formie, kawałki zawarte na krążku zawierają niesamowity, miażdżący ciężar, jednak są wręcz idealnie proporcjonalne pod względem kompozycyjnym. Jest więc jeszcze więcej kombinowania niż poprzednio, ale wszystko to ubarwione jest odpowiednią dawką brutalności. Nie sposób więc znaleźć źle "wyważony kawałek", żaden z nich nie odstaje od poziomu reszty, który to poziom jest najwyższy jeśli chodzi o ekstremalną muzykę. Panowie dalej pozostają wierni swoim korzeniom, za sprawą wykorzystania za równo tradycyjnego growlu jak i bardziej grindowych wokali. Jeżeli ktoś do tej pory nie jest jeszcze w stu procentach przekonany do Dying Fetus, tak po usłyszeniu tej płyty nie powinien mieć już żadnych wątpliwości



Tak jak każdy następny album Dying Fetus był krokiem naprzód, tak „Stop At Nothing” jest, powiedzmy skokiem w bok. Niewielkim, ale jednak. Album ten nie przebija swojego poprzednika, ale też nie można powiedzieć, że jest słabszy. Tym razem panowie postawili na ciężar, agresję i brutalność. Nie zrezygnowali całkowicie z połamanej struktury utworów, jednak można powiedzieć, że jest to mniej zauważalne. Raz grają bardzo szybko, by na kilka sekund zwolnić a po chwili znów ruszyć z ekstremalną prędkością. Bardzo udanym zabiegiem jest zagęszczenie muzyki, sprawiające nieco wrażenie duszności (która właściwie nie przeszkadza), zyskuje na tym siła rażenia. Jest to na pewno album dla ludzi o mocnych nerwach, jeśli jednak ktoś łyknął poprzednie pyty to nie powinien mieć problemu i z tym krążkiem.



"War Of Attrition" to kolejny album Dying Fetus. Jego tytuł całkowicie odpowiada zawartości krążka, który jest jak wojna wyniszczająca. Płyta jest niesamowicie szybka i totalnie destrukcyjna. Pomimo tego, że nie trwa zbyt długo nie pozostawia wrażenia niedosytu. Zmieściło się na niej aż zanadto brutalności, mocy no i oczywiście doskonale znanej techniki. To już nie jest co prawda poszerzanie gatunkowych horyzontów, ale potwierdzenie cholernie wysokiego poziomu, jaki panowie napędzali od samego początku. Tak naprawdę trudno byłoby im dodać jeszcze coś więcej, jednak to co zrobili do tej pory zdecydowanie wystarcza.



Rok 2009 trzeba przyznać jest bardzo dobrym czasem jeśli chodzi o Death Metal. Być może nawet jednym z lepszych spośród ostatnich kilku lat. Za równo zaskakujące debiuty jak i powroty starych gwardii stoją na bardzo wysokim poziomie, może z pewnymi wyjątkami ale cóż, jednym udaje się bardziej innym mniej. Warto przypomnieć, że swoje albumy wydali już Cannibal Corpse, Napalm Death, Suffocation czy Pestilence a czeka nas jeszcze na pewno kilka niespodzianek jak i wydawnictw już pewnych (niedługo premiera nowego dzieła Nile). Mnie jednak jako fana najbardziej do tej pory interesowały losy grupy Dying Fetus, o której słuch niestety zaginął jakiś czas temu a która to grupa powraca teraz z nowym albumem. I to albumem takim, o którym chyba każdy fan miał śmiałość marzyć.

Widać a raczej słychać, że udało się przezwyciężyć chłopakom z Annapolis swego rodzaju niemoc twórczą, bo przecież ostatnia płyta, choć na przyzwoitym poziomie nie była jednak wykorzystaniem maksimum możliwości jakie bez wątpienia w zespole są ogromne i jakich się od niego oczekuje. Tym razem jednak mamy powrót czy też nawiązanie do wcześniejszej działalności zespołu, tej, która tak dosadnie rozłożyła wszystkich na łopatki swą rewolucją. Znów możemy poczuć klimat płyt takich jak "Destroy The Opposition" czy "Killing On Adrenaline". Ewidentnie widać, że zespół postarał się odrobinę odświeżyć swoje granie poprzez takie właśnie nawiązania. A mamy ich tutaj pełno. Od łamańców w riffach, przez melodyjne solówki po zabójcze zmiany temp. Oczywiście to wszystko już było w Dying Fetus, w zasadzie na „Descend Into Depravity” nie uświadczymy żadnych nowości kompozycyjnych. Ale nie o to tutaj chodzi. Chyba każdy kto te nagrania sprawdzi zgodzi się ze mną, że słucha się ich nad wyraz dobrze i nawet z pewną jakąś taką ulgą, że nie ciągnęli tego maksymalnie zbrutalizowanego, efektywnego do granic możliwości stylu tylko potrafili po raz kolejny pobawić się swoją muzyką. Pobawić się nie tylko technicznie ale i efektownie. Połączenie ze sobą elementów skomplikowanej gry oraz chwytliwych riffów czy nawet melodii (tych jest tu całkiem sporo!) to coś, co zawsze wychodziło im wyśmienicie i tutaj ukazane jest w adekwatny sposób. Naprawdę, jest na tej płycie czego słuchać, nie jest ona przecież zbyt długo a dzieje się tu niezmiernie dużo. Wprawne ucho odbiorcy będzie w stanie wychwycić tu bardzo wiele kompozycyjnych smaczków, które nie są już co prawda innowacyjne ale na pewno należą do tych z najwyższej półki.

Warto też zauważyć, że do zespołu powróciło więcej życia, radości z gry. Nie czuć już w tych nagraniach tak gęstej, mechanicznej atmosfery (oczywiście w pewnych granicach stylu samego zespołu bo to też musi być), jest natomiast dużo bardzo żywych, energicznych pomysłów i zagrań wplecionych w całość płyty.

Trzeba przyznać, że Dying Fetus dalej wie, jak rozłożyć słuchacza na łopatki konkretnymi killerami. Takimi są tu na przykład pierwsze dwa utwory, przy których ciężko o lepsze rozpoczęcie albumu: "Your treachery Will Die with You" oraz "Shepherd's Commandment". Z dalszych utworów najbardziej chciałbym wspomnieć "Conceived Into Enslavement" oraz numer tytułowy, które szczególnie mocną wżynają się w mózgownicę.

Podsumowując - Dying Fetus przypomnieli o sobie, przy okazji potwierdzając fakt jak dobrą firmę stanowią. Pomimo braku innowacji nie ma za bardzo na co narzekać, ponieważ wnieśli do swojej muzyki nową świeżość, którą będzie można się delektować bardzo długo. Szczęśliwy jestem z tego powodu, że ten band (przyznam, że jeden z moich ulubionych) nie zszedł poniżej pewnego poziomu. Z czego jestem również wielce rad to fakt, że „Descend Into Depravity” pozwala mi być spokojnym o status Dying Fetus na death metalowej scenie.



„Infatuation with Malevolence” to kompilacja zawierająca materiały pochodzące z początków działalności zespołu. Znajdują się tu dwa demka z czego jedno z nich to absolutny garaż - "Bathe In Entrails" z 1993 od drugiego zaś demka (z '94) swoją nazwę wzięła niniejsza kompilacja. Nagrane na ich potrzeby kawałki to szybki, aczkolwiek nietuzinkowy grindcore charakteryzujący się czymś więcej niż to miały w zwyczaju prezentować prymitywne kapele tego nurtu. Może i brzmienie nie jest specjalnie zachwycające ale trudno byłoby się spodziewać czegoś innego. Mimo wszystko da się to jakoś dokładnie słyszeć dzięki czemu wywnioskujemy, że struktury utworów już wtedy zaczynały być połamane a jedyna w swoim rodzaju melodyka zespołu to wynik eksperymentów zawartych właśnie w tych kawałkach. To właśnie tu poznajemy etymologię Dying Fetus co jest naprawdę interesujące jeśli ktoś zna ten zespół nieco lepiej. Trzeba przyznać, że kilka z tych kawałków jest naprawdę "dobrze zbudowanych" to znaczy dość obszernych, zwłaszcza jak na gatunek, w którym są umiejscowione. Wydaje mi się, że to właśnie te kawałki będą tutaj zapewniać największe wrażenia. Ale i nie tylko te, bo mamy tu jeszcze ciekawą niespodziankę w postaci nagrań koncertowych killerów - takie hity jak "Intentional manslaugher", "Kill Your Mother, Rape Your Dog" czy "Skull Fucked" to nie lada gratka.

Jeszcze ciekawszym wydawnictwem jest Minialbum z 2000 roku poprzedzający trzecią "pełną" płytę zespołu "Destroy The Opposition":



„Grotesque Impalement” - bo tak nazywa się ta płytka - to sześć solidnych, pięknych i poruszających utworków. Znajdziemy tu wszystkie wyznaczniki nowoczesnego grania Dying Fetus a więc liczne nawiązania do hardcora, kilka cofnięć do gridncora, połamane struktury utworów, dziką motorykę i melodyjny chaos. Jest to doskonały pomost pomiędzy ostatnim albumem - "Killing On Adrenaline" a nadchodzącym dziełem. Niektórzy nawet mówią, że przewyższa obydwa. Dla mnie to bzdury gdyż to po prostu średnia porcja rewelacyjnej muzyki. Tak więc jeśli ktoś przy poznawaniu nowej kapeli zawsze pomija demka, EPki i te inne gówna będzie miał nauczkę, że nie zawsze opłaca się to robić.

Autor: MD

czwartek, 9 czerwca 2011

Z gabinetu chirurgii niekoniecznie kosmetycznej


Carcass to zespół utworzony w 1985 r. przez gitarzystę Napalm Death, Billa Steera razem z perkusistą Kenem Owenem. Band powstał w Liverpoolu. W 1987 dołącza basista i wokalista Jeffrey Walker. W tym składzie panowie nagrywają pierwszą płytę.

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Świątynia okultyzmu


Necros Christos - Doom Of The Occult
Rok wydania: 2011
Gatunek: Death Metal
Kraj: Niemcy

Tracklista:
1. Temple I
2. Baal of Ekron
3. Temple II
4. Hathor of Dendera
5. Gate I
6. Temple III
7. Necromatique Nun
8. Temple IV
9. Invoked from Carrion Slumber
10. Gate II
11. Temple IX.99
12. Doom of Kali Ma - Pyramid of Shakti Love - Flame of Master Shiva
13. Gate III
14. Temple V
15. Succumbed to Sarkum Phagum
16. Temple VI
17. Visceras of the Embalmed Deceased
18. Gate IV
19. Temple VII
20. The Pharaonic Dead
21. Temple VIII
22. Descending into the Kingly Tomba
23. Gate V

Skład:
Raelin Iakhu - perkusja
Black Shepherd ov Doom - bas
The Evil Reverend N. - gitara
Mors Dalos Ra - gitara, wokal

Autor recenzji: MD

"Doom Of The Occult" to dopiero drugi pełny album w ponad dziesięcioletniej karierze niemieckiego Necros Christos. Wcześniej nagrali kilka demek i splitów, ale dopiero debiutancka płyta z 2007 roku wprowadziła spore zamieszanie wśród słuchaczy ekstremalnego metalu. Śmiało można powiedzieć, że nowatorski styl korzystający z klasycznych, europejskich wzorców Death Metalu połączony z odważnym użyciem elementów współtworzących klimat religijno-okultystycznego uniesienia musiał wzbudzić zainteresowanie odbiorców. Był też odpowiedzią na black metalowe wyziewy w podobnych klimatach, które zawojowały scenę w ciągu ostatnich kilku lat. Necros Christos chyba jako pierwsi wśród death metalowców poszli w tym kierunku wykorzystując ten patent na taką skalę. Czy był to tylko jednorazowy wybryk czy w pełni świadome osiągnięcie zasługujące na ugruntowaną pozycję w jakimś tam kanonie ciężkiego grania? Myślę, że właśnie drugi album Necros Christos udziela odpowiedzi na takie pytanie. 

środa, 20 kwietnia 2011

Mortification - Live Planetarium (1993)


Żywy dowód wielkości i mocy


Data wydania: 1993
Gatunek: Death/Thrash Metal
Kraj: Australia


Tracklista:
1. Grind Planetarium (5:16)
2. Distarnished Priest (7:50)
3. Brutal Warfare (4:10)
4. Destroyer Beholds (3:56)
5. Inflamed (3:32)
6. Scrolls of the Megilloth (3:29)
7. Symbiosis (6:03)
8. Time Crusader (5:55)
9. Black Snake (2:37) (Bloodgood cover)
10. From the Valley of the Shadows (8:12)
11. Human Condition (5:45)
12. The Majestic Infiltration of Order (1:10)
13. This Momentary Afflication (0:47)


Skład:
Steve Rowe – wokal, bas
Micheal Carlisle – gitara, poboczne wokale
Jayson Sherlock - perkusja, poboczne wokale


Autor recenzji: Marko

Swój ostatni koncert w składzie z perkusistą Jaysonem Sherlockiem Mortification zagrało 1 października 1993 roku na Blackstump Festival w Australii. Show ten został zarejestrowany i wydany w 1993 roku jako kaseta VHS (w 2006 reedycja DVD z masą bonusów) oraz album koncertowy „Live Planetarium”.

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Mortification - Post Momentary Affliction (1993)

(Okładka Nuclear Blast)

(Okładka Intense Records)

Inaczej, ale równie znakomicie


Data wydania: 1993
Gatunek: Progressive Death Metal/Thrash Metal
Kraj: Australia


Tracklista:
1. Allusions from the Valley of the Shadows (0:47)
2. From the Valley of the Shadows (8:01)
3. Human Condition (4:36)
4. Distarnished Priest (7:24)
5. Black Lion of the Wind (0:27)
6. Grind Planetarium (4:27)
7. Pride Sanitarium (reprise) (1:18)
8. Overseer (9:18)
9. This Momentary Affliction (0:51)
10. Flight of Victory [bass instrumental] (1:52)
11. Impulsation (4:25)
12. Liquid Assets (0:33)
13. Vital Fluids (6:21)
14. The Sea of Forgetfulness (0:29)


Skład:
Steve Rowe – wokal, bas
Micheal Carlisle – gitara, poboczne wokale
Jayson Sherlock - perkusja, poboczne wokale


Autor recenzji: Marko

Jako, że tempo pracy Mortification na początku lat 90tych było zabójcze (niemal tak, jak ich muzyka), muzycy postanowił szybko zdyskontować sukces drugiej płyty i nagrać swój trzeci krążek. Nagrania zostały zarejestrowane pod czujnym (wspólnym?) okiem duetu Doug Sanders & Mark Staiger i ukazały się w 1993 roku pod barwami zarówno Nuclear Blast, jak i Intense Records (różne okładki!) jako album "Post Momentary Affliction".

piątek, 25 marca 2011

Mortification - Scrolls of The Megilloth (1992)

Brutalna manifestacja Gniewu Bożego


Data wydania: 1992
Gatunek: Death Metal
Kraj: Australia


Tracklista:
1. "Nocturnal" (6:08)
2. "Terminate Damnation" (
6:17)
3. "Eternal Lamentation" (
6:27)
4. "Raise the Chalice" (
4:17)
5. "Lymphosarcoma" (
6:01)
6. "Scrolls of the Megilloth" (
4:25)
7. "Death Requiem" (
5:09)
8. "Necromanicide" (
4:54)
9. "Inflamed" (
3:25)
10 "Ancient Prophecy" (
11:42)


Skład:
Steve Rowe – wokal, bas
Michael Carlisle - gitara, poboczne wokale
Jayson Sherlock – perkusja, poboczne wokale


Autor recenzji: Marko

Po wydaniu swojego debiutanckiego albumu, Mortification dostało się w orbitę zainteresowań słynnej niemieckiej wytwórni - Nuclear Blast. To właśnie w jej barwach ukazał się najsłynniejszy longplay tej grupy. W sierpniu 1992 roku światło dzienne ujrzał, wyprodukowany przez Douga Sandersa oraz samą kapelę, kultowy album "Scrolls of the Megilloth".

piątek, 11 marca 2011

Mortification - Mortification (1991)



Bezlitosna pokuta


Data wydania: 1991
Gatunek: Death/Thrash Metal
Kraj: Australia


Tracklista:
1. Until The End 03:48
2. Brutal Warfare 03:58
3. Bathed In Blood 04:31
4. Satan`s Doom 06:06
5. Turn 00:34
6. No Return 02:42
7. Break The Curse 02:44
8. New Awakening 05:05
9. The Destroyer Beholds 03:20
10. Journey Of Reconciliation 04:13
11. The Majestic Infiltration Of Order 01:06


Skład:
Steve Rowe – wokal, bas
Cameron Hall – gitara, poboczne wokale
Jayson Sherlock - perkusja, poboczne wokale


Autor recenzji: Marko

Niedługo po wydaniu demówki Light Force, zatytułowanej "Break The Curse", Mortification, za sprawą niejakiego Rogera Marineza (frontman Vengeance Rising, legenda sceny christian thrashu), podpisało kontrakt na wydanie albumu z amerykańską wytwórnią Intense Records. W tym czasie do grupy dołączył gitarzysta Micheal Carlisle, który zastąpił Camerona Halla. W studio zespół wspierali dodatkowo Derek Sean (solówki) oraz Roger Martinez i Andrew Tompkins (chórki). Album zatytułowany pomysłowo "Mortification" ukazał się w 1991 roku.

sobota, 26 lutego 2011

Mortification - Break The Curse 1990 (1990/1994)



Diabelska metamorfoza


Data wydania: 1990 (pod nazwą Light Force)/1994 (jako Mortification)
Gatunek: Thrash/Death Metal
Kraj: Australia


Tracklista:
1. Blood Sacrifice 03:37
2. Brutal Warfare
04:02
3. Impulsation
04:30
4. Turn
00:57
5. New Beginnings
02:37
6. Break The Curse
02:38
7. Illusion Of Life
04:56
8. Your Last Breath
03:25
9. Journey Of Reconciliation
04:27
10. The Majestic Infiltration of Order
01:08
11. Butchered Mutilation (bonus) 04:47


Skład:
Steve Rowe – wokal, bas
Cameron Hall – gitara, poboczne wokale
Jayson Sherlock - perkusja, poboczne wokale


Autor recenzji: Marko

"Mortification? A cóż to jest tak naprawdę? Jak się to ma do dokonań kultowego Light Force? Hmm... Okładka jakaś taka niejednoznaczna... Czy to heavy metal? Może speed metal? Włączmy to cudeńko i przekonajmy się... O Boże!!! Co to ma być?! To na pewno ten koleś z Light Force??!"

Gdyby utwory te ukazały się od razu w 1990 roku jako pierwszy longplay death metalowej załogi z Antypodów, to z pewnością taka właśnie byłaby reakcja mniej zorientowanych fanów poprzedniej grupy Steve'a Rowe'a.


wtorek, 15 lutego 2011

Pierwszy upadek pod krzyżem


Deicide - Once Upon The Cross
Rok wydania: 1995
Gatunek: Death Metal
Kraj: USA


Tracklista :

1. Once Upon the Cross
2. Christ Denied
3. When Satan Rules His World
4. Kill the Christian
5. Trick or Betrayed
6. They Are the Children of the Underworld
7. Behind the Light Thou Shall Rise
8. To Be Dead
9. Confessional Rape


Skład:
Glen Benton - wokal, bas
Eric Hoffman - gitara
Brian Hoffman - gitara
Steve Asheim - perkusja

Autor recenzji: MD

Maniacy Death Metalu trzy lata czekali na następcę „Legion”, krążka w podobnych proporcjach fantastycznego i obrazoburczego. Jeśli więc ktoś miał już dość całej tej „satanistycznej” i anty chrześcijańskiej otoczki to mógłby się od razu zniechęcić tym, co zastał w 1995 roku na albumie „Once Upon The Cross”. A jeżeli ten ktoś tylko dlatego odpuściłby sobie ten album to wiele by stracił.

niedziela, 13 lutego 2011

Vengeance Rising - Released Upon The Earth (1992)


Bez bożej iskry


Data wydania: 1992
Gatunek: Thrash/Death Metal
Kraj: USA


Tracklista:
1. Help Me 06:17
2. The Damnation of Judas And The Salvation of The Thief
03:14
3. Released Upon the Earth
02:02
4. Human Dark Potential
04:18
5. Instruments of Death
03:46
6. Lest You Be Judged
03:47
7. Out of Bounds
03:27
8. Bishop of Souls
05:24
9.
Tion 02:59
10. You Will Be Hated 04:37


Skład:
Roger Martinez - wokale, gitara rytmiczna, prowadząca oraz bas
Johnny Vasquez - perkusja
Jamie Mitchell - gitara prowadząca
Simon Dawg (aka George Ochoa) - gitara rytmiczna
"Manic" Joe Monsorb'nik - bas


Gościnnie:
Gordon Martinez, David Fuentes, Jimmy Brown, David Vasquez, Victor Macias, Steve Rowe, Michael Kramer, David Portillo - wokale "poboczne" w utworach numer 3, 8 oraz 9


Autor recenzji: Marko

"Boski" Roger chyba w końcu zrozumiał, że ciągnąc ten zespół samotnie nie byłby w stanie utrzymać dłużej legendy Vengeance Rising przy życiu. Do nagrania nowej płyty zaprosił więc wielu znanych na scenie chrześcijańskiego metalu muzyków. Na "Released Upon The Earth" oprócz Rogera Martineza (odpowiedzialnego w dalszym ciągu za wokale, część solówek, parti rytmicznych gitary oraz basu) w składzie grupy znaleźli się: Jamie Mitchell (gitara solowa), Simon Dawg (gitara rytmiczna), Joe Monsorbnik (bas) oraz Johnny Vasquez (perkusja). Należałoby wyjaśnić, że Simon Dawg to tak naprawdę Jimmy P. Brown II (lider Deliverence), a Joe Monsobrnik to Victor Macias (członek Tourniquet). Ponadto Victor Macias oraz Jimmy Brown wraz z innymi zaproszonymi gośćmi (Gordon Martinez, David Fuentes, David Vasquez, Steve Rowe, Michael Kramer i David Portillo) udzielali się w chórkach trzech utworów ("Released Upon The Earth", "Bishop of Souls" oraz "Tion"). Inżynierem dźwięku został George Ohoa, były gitarzysta Deliverance. Album "Released Upon The Earth" ukazał się w 1992 roku.


czwartek, 3 lutego 2011

Vengeance Rising - Destruction Comes (1991)


"Na chama" i "do przodu"


Data wydania: 1991
Gatunek: Thrash/Death Metal
Kraj: USA 

Tracklista:
1. You Can't Stop It 05:13
2. The Rising
05:11
3. Before the Time
02:57
4. The Sword
03:15
5. He Don't Own Nothing
03:07
6. Countless Corpses
05:31
7. Thanatos
05:04
8. You Will Bow
04:09
9.
Hyde Under Pressure 01:08
10. Raegoul 06:51


Skład:
Roger Martinez: wokale, gitara rytmiczna, część partii solowych, bas, klawisze w numerze 10
Derek Sean: gitara prowadząca
Chris Hyde: perkusja


Autor recenzji: Marko

Trasa promująca "Once Dead" była niestety rozczarowaniem. Zespołowi przydarzył się wypadek autobusowy, sprzedaż biletów nie była satysfakcjonująca, dodatkowo panowie mieli kłopoty finansowe... No i przede wszystkim zaczęły się problemy z Martinezem. Reszta kapeli nie potrafiła już z nim się porozumieć i wszyscy, jak jeden mąż opuścili Vengeance Rising, aby sformować swój nowy projekt - Die Happy.

Wydawać by się mogło, że to koniec Vengeance Rising, jednak Szalony Roger
postanowił grać dalej...

niedziela, 16 stycznia 2011

Vengeance Rising - Once Dead (1990)


Dojrzałe pójście za ciosem


Data wydania: 1990
Gatunek: Thrash/Death Metal
Kraj: USA

Tracklista:
1. Warfare 04:50
2. Can't Get Out 03:50
3. Cut Into Pieces 03:15
4. Frontal Lobotomy 04:05
5. Herod's Violent Death 03:07
6. The Whipping Post 08:40
7. Arise 04:50
8. Space Truckin 05:00
9. Out Of The Will 02:04
10. The Wrath To Come 02:43
11. Into The Abyss 08:18
12. Among The Dead 03:03
13. Interruption 00:50


Skład:
Roger Martinez - wokale
Larry Farkas - gitara
Doug Theime - gitara
Roger Dale Martin - bas
Glenn Mancaruso - perkusja

Autor recenzji: Marko

"Human Sacrifice" został bardzo dobrze przyjęty, a grupa trochę pokoncertowała i nabrała sporo doświadczenia. Doświadczenie to zaprocentowało podczas komponowania i nagrywania nowych utworów, które ukazały się na albumie "Once Dead", wydanym w 1990 roku.

sobota, 15 stycznia 2011

Jeszcze więcej bluźnierstw



Deicide - Legion
Rok wydania: 1992
Gatunek: Death Metal
Kraj: USA

Tracklista:

1. Satan Spawn, The Caco-Daemon
2. Dead But Dreaming
3. Repent To Die
4. Trifixion
5. Behead The Prophet (No Lord Shall Live)
6. Holy Deception
7. In Hell I Burn
8. Revocate The Agitator

Skład:
Glen Benton - wokal, bas
Eric Hoffman - gitara
Brian Hoffman - gitara
Steve Asheim - perkusja


Autor recenzji: MD

Pierwszy krążek Deicide był niemal idealny. Czegoś jednak na nim zabrakło, wydaje mi się, że brzmienia. Kawałki na nim zawarte były same w sobie bluźniercze, ale przez nie do końca dopracowane brzmienie odrobinę pozbawione mocy. W takim razie "Legion" można śmiało nazwać płytą idealną, kompletną, genialną. Być może spora w tym zasługa Scotta Burnsa, który na tym albumie wykonał kawał dobrej roboty.

piątek, 14 stycznia 2011

The Modern Age Slavery - Damned To Blindness (2008)

The Modern Age Slavery - Damned To Blindness

Data wydania: 28.11.2008
Gatunek: death metal/deathcore/grindcore
Kraj: Włochy

Tracklista:
01. Progenies of Ancient Slaves 01:03
02. Red Lines of Obsessions 02:42
03. Damned to Blindness 02:59
04. Drop by Drop 03:43
05. A Desert to Die for 04:16
06. Vile Mother Earth 03:06
07. The Sublime Decadence of an Era 04:12
08. Shell of Perversion 02:59
09. Descent to Oblivion 02:37
10. Purple 05:50
11. The Modern Age Slavery 04:39
12. Wolverine Blues (Entombed Cover) 02:12

Skład:
Giovanni Berselli - wokal
Cocco - gitara
Simone Bertozzi - gitara
Mibbe - gitara basowa
Greg - perkusja

Autor recenzji: Est

The Modern Age Slavery to włoska formacja, która rozpoczęła swoją działalność w 2007 roku. W 2008 roku nagrali 4-trackową demówkę "The Modern Age Slavery", którą rozporowadzali własnym sumptem i jeszcze w tym samym roku zostali zauważeni przez jednego z gigantów metalowego światka - Napalm Records. Debiutanckie wydawnictwo studyjne Włochów pojawiło sie na rynku 28 listopada 2008 roku. Okładka już wiele zdradzała, mniej więcej wiadomo było czego się spodziewać.

środa, 5 stycznia 2011

Vengeance Rising - Human Sacrifice (1988)


Pionierzy


Data wydania: 1988
Gatunek: Thrash/Death Metal
Kraj: USA

Tracklista:
1. Human Sacrifice 02:36
2. Burn 03:59
3. Mulligan's Stew 03:02
4. Receive Him 00:06
5. I Love Hating Evil 03:29
6. Fatal Delay 03:13
7. White Throne 03:06
8. Salvation 00:17
9. From The Dead 04:34
10. Ascension 05:25
11. He Is God 00:53
12. Fill This Place With Blood 02:39
13. Beheaded 03:10

Skład:
Roger Martinez - wokale
Larry Farkas - gitara
Doug Theime - gitara
Roger Dale Martin - bas
Glenn Mancaruso - perkusja

Autor recenzji: Marko

Dla sceny chrześcijańskiej był to z pewnością album przełomowy. Przed Vengeance Rising żaden zespół z "takim" przekazem nie grał w "taki" sposób... Panowie pokazali, że można parać się naprawdę ekstremalnym metalem i połączyć go ze "słowem bożym", a raczej z dość bezpośrednim, żeby nie napisać "agresywnym" przesłaniem antysatanistycznym. Vengeance Rising byli na tym polu pionierami i stanowili  przez lata inspirację dla rzeszy późniejszych naśladowców (np. Mortification).

poniedziałek, 3 stycznia 2011

Caliber 666 - Blood Fueled Chaos (2010)

Caliber 666 - Blood Fueled Chaos

Data wydania: 16.11.2010
Gatunek: death metal
Kraj: Szwecja

Tracklista:
01.    To the Killing Fields    05:13   
02.    Black Smoke    03:49   
03.    Let the Blood Flow (feat. Matti Karki)    04:14   
04.    Incineration    04:28   
05.    A Part of the Art    03:57   
06.    The Worthless (feat. L G Petrov)    03:31   
07.    Frontline    02:45   
08.    Serpents Walk    04:45   
09.    Genocide    03:42   
10.    Morphing    05:34


Skład:
Joakim Mikiver - wokal
Tomas Burgman - gitara
Tony Riggo - gitara
Jim Riggo - gitara basowa
Peter Pettersson - perkusja

Autor recenzji: Est

"This is just the begining..." - takimi słowami rozpoczyna się debiutancki album szwedzkiej formacji Caliber 666, której czołowi muzycy wcześniej występowali w kapeli o nazwie Prosperity - zarejestrowali wyłącznie 3-trackowe demo. W 2007 roku (czyli rok po zarejestrowaniu demówki) wokalista Joakim Mikiver i basista Jim Riggo zasilili Caliber 666, a pozostała dwójka wchodząca wcześniej w skład Prosperity zaczęli grać w death/thrashowym World Battering (w tym momencie działalność kapeli jest wstrzymana). Formacja Caliber 666 powstała w 2005 roku w Sztokholmie.

czwartek, 23 grudnia 2010

Noctiferia - Death Culture (2010)



Noctiferia - Death Culture


Data wydania: 15.03.2010
Gatunek: death/groove/industrial metal
Kraj: Słowenia

Tracklista:
01. Premonition
02. Terror
03. Deluders & Followers
04. Monarch
05. Demoncracy
06. Slavedriver
07. Rust
08. Non Individuum
09. Catarsis
10. Demagog
11. Holymen
12. Samsara
13. SM 02


Skład:
Gianni Poposki - wokal, dodatkowa perkusja
Igor Nardin - gitara, klawisze
Roman Fileš - gitara
Uroš Lipovec - gitara basowa
Matjaz Grgeta - perkusja


Autor recenzji: Est

Czy kapela ze Słowenii może być dobra? Takie pytanie zadałem sobie kiedy sięgałem nie po ten album, ale po "Slovenska Morbida". Jak się okazało wydawnictwo Noctiferia z 2006 roku pozamiatało mną na wszystkie strony. Nie znając nadchodzącego wówczas materiału "Death Culture" - a raczej znając jeden kawałek - konkretnie "Demoncracy", przypuszczałem, że będzie to zupełnie inne granie niż to, które zawierał album "Slovenska Morbida". Noctiferia to słoweńska formacja, która swoją działalność zaczęła w 1992 roku, a przez szereg lat obracała się w kręgach black metalu. Dopiero wspomniany album z 2006 roku był zupełnym odcięciem się od blackowej przeszłości.